środa, 28 listopada 2012

Rozdział II

Razem z Niallem, kierowałam się w stronę domu, blondyn ani razu się nie odezwał. Postanowiłam więc, że to ja przerwę ciszę, i zacznę z nim rozmawiać.
- Umm, a jak tam leci w X-factorze ? - Spytałam, nie wiedząc jaki temat mogę z nim poruszyć .
- Baardzo dobrze ! Świetnie wręcz ! Nie ogladałas ostatniego odcinka ? - ostatnie zdanie uderzyło we mnie jak piorun w drzewo .
- Odcinek ! Wiedziałam , że o czymś zapomnialam !! - Po tych słowach znacznie przyspieszyłam .
- Ej, ej, ej . Opowiem Ci, a jeżeli chcesz, to mogę Ci go puścić, mam nagrany na pendrivie . - Irlandczyk złapał mnie za ramię i usmiechna się do mnie znacząco .
- No to opowiadaj, bo kawałek do domu mamy . - Zasmialam się a blondyn poszedł w moje ślady .
- No to słuchaj . Pamiętasz, jak byłem u was ostatnio, wtedy z Joshem bo przyjechał po rzeczy ? I wtedy opowiadałem Ci o takich chłopakach z X-Factora . Kojażysz, nie ?
- Umm, nie ? Ale nie ważne, opowiadaj . - Niall kontynuował swoją wypowiedź .
- Naprawdę ? No mówiłem Ci o Louis'ie, Liam'ie, Harry'm i jeszcze takim Zayn'ie.
- Aaa ! Pamiętam ! - Dopiero teraz tamten dzień zaświtał mi w głowie .
- No , i wiesz co !? Odpadłem z X-Factora i..- farbowany strasznie się napalił, ale ja mu przerwalam .
- Co !? Jak to !? Przecież ty świetnie śpiewasz, i jaki to ma z nimi związek !? - Chciałam zadać mu dużo pytań, ale sądząc po jego minie, był trochę wkurzony że mu przerwałam, pozwolilam mu więc kontynuować .
- No i odpadłem, ale potem wróciłem, ale nie solo, tylko w grupie z chłopakami, Simon wpadł na taki pomysł, a ja byłem taki szczęśliwy, jestem w zespole ! Rozumiesz ?! Jestem w zespole ! - Powoli zaczynała mnie przerażać ta sytuacja . Czy Niall coś brał ?
- Rozuumiem ! Ale fajnie ! Cieszę się, ale możesz się troszeczkę ogarnąć ? - Spytałam z uśmiechem .
- Tak, sorki, ale to takie ekscytujące ! - Właśnie dochodzilismy do domu . Przy wejściu odrazu przywitał mnie mój piesek, Harold , mały lablador . Nawet nie wiem, dlaczego go tak nazwałam. Gdy wybrałam to imię, mama usmiechnęła się przez łzy i wyszła z pokoju . Nie rozumiałam tego totalnie, ale wolałam nie wnikac .
- Oo, jaki sliczny ! - Niall wbiegł do domu zostawić zakupy po czym równie szybko jak wszedł wyszedł do Harolda . Od razu zaczął się z nim bawić .
- Jak się wabi ? - Spytał .
- Harold. - odpowiedziałam i dołączyłam do zabawy.
- Haha, dlaczego Harold ? - zaczął się śmiać .
- No i z czego się smiejesz ? Normalne imię. - starałam się zrobić obrażona minę, ale gdy zobaczyłam, jak mój pies oddaje swoje płyny na koszulkę Blondyna, nie mogłam powstrzymać się od śmiechu .
- Eeei ! Maluchu, coś ty narobił ? W sumie , zachowanie podobne do Harolda . - i znowu zaczął się śmiać.
- Ee ? Co ? - Niewiedziałam o co mu chodziło, więc wolałam się bezpiecznie upewnić .
- Nic, nic . - Niall przestał się śmiać , wstał i zaczął oglądać swoja mokra koszulkę .
- Chodź ze mną, dam Ci coś do przebrania. - Sama nie wiem dlaczego, po tych słowach złapałam chłopaka za rękę i pobiegłam do domu a następnie na górę do mojego pokoju . Ku mojemu zdziwieniu, Niall nie miał nic przeciwko .
- Poczekaj tu. - Powiedziałam pchajac go na moje łóżko.
Pobiegłam do starego pokoju Josha i z kartonu wyciagnelam jakąś w miarę normalną koszulkę. Trafiło akurat na tą, z napisem ' I'm Sexy And I Know It ' . Zaśmiałam się pod nosem i wróciłam do pokoju .
Blondynek właśnie rozmawiał z moim ukochanym pluszakiem, więc stanęłam w drzwiach i sluchalam jak chłopak robiąc cieniutki głosik naśladuje swojego towarzysza.
- Noo dobra, koniec zabawy, masz. - Powiedziałam i cisnęłam mu koszulką w twarz.
- Auu ? Mogłaś mi ja poprostu podać. - Niall wyraznie posmutniał .
- Ależ przepraszam, o mój panie ! - Naigrawałam się z niego , a on tylko patrzył na mnie miną szczeniaczka.
- Oooj, no nie patrz tak ! - Najwyraźniej on nic sobie z tego nie zrobił , chwyciłam więc kartkę papieru, podeszłam do niego i zakryłam mu nią twarz.
- Oo nie, tak się nie bawie ! - Irlandczyk chwycił mnie w talii, i przyciągnął do siebie tak, że także moje ciuchy były teraz przesiąknięte zapachem sików Harolda.
- O ty ! Jak mogłeś noo . - Przyznam, że trochę się wkurzyłam na Farbowanego .
- No chyba się nie obrazisz .. - Nadal mnie nie puszczajac, Niall próbował zauroczyć mnie swoimi psimi oczkami.
- No dobra, nie . - Uśmiechęłam się do niego i próbowałam wyswobodzić się z uścisku .
- Chyba nie myślisz że Cię tak szybko puszczę ? Hm ? - Co prawda, nawet mi się podobała ta sytuacja, ale przypomniało mi się , że nawet nie przywitałam się z Joshem .
- Nialler, pusc mnie no, muszę się przebrać i przywitać się z Joshem . - Chłopak nie zdążył nawet nic powiedzieć, bo do pokoju weszła Sam . Wtedy Niall odrazu mnie puścił .
- Hej siostro, widzę że chyba przeszkadzam . - Zasmiała się i podeszła mnie przytulić , jedna ja nie chciałam, żeby i ona padła ofiarą woni okropnego zapachu więc odsunęłam się od niej .
- Sorki Sam, ale najpierw muszę się przebrać, bo ktoś - w tym momencie spojrzałam na siedzącego na łóżku blondyna - mnie ubrudził. - Nadal srogo patrzyłam na postać na łóżku .
- Em, chyba go skądś znam .. - sądząc po jej minie, Sam właśnie próbowała sobie przypomnieć skąd kojarzy Nialla .
- Aa ! No tak, Sam, to jest Niall, Niall to moja przyjaciółka, Sam . - Przedstawiłam sobie moich rówieśników . Oboje podali sobie ręce a Sam chyba właśnie sobie przypomniała skąd zna Nialla .
- Czekaj, ty jesteś Niall Horan , ten z One Direction ? - W sumie nie wiedziałam o czym ona mówi, ale pozwoliłam im rozmawiać a sama udałam się do łazienki przebrać w TO. Jeszcze tylko upięłam włosy w rozlatujacego się koka i wróciłam do pokoju, gdzie Sam prowadziła zaciętą dyskusję z Niallem o tym, czy według niego to, że trafił do zespołu jest lepsze niż kariera solowa. Zaśmiałam się pod nosem .
- Ej misiaki, ja zejde na chwilę do Josha i przyjdę po was, bo ktoś mi musi pomóc zrobić to ciasto . - Po tych słowach udałam się w stronę drzwi .
- Dwie rzeczy ! - Wywrzeszczał Niall.
- Co ? - No nie powiem, to co powiedział było dziwne więc postawiłam na wyjaśnienia .
- Po pierwsze : Ciasto ! - No tak, mogłam się domyśleć .
- Po drugie : powiedziała na mnie ' misiak ' !! - Tu zwrócił się w stronę Sam na co ona odpowiedziała mu śmiechem . Ja także posłałam im uśmiech i wyszłam z pokoju. Już na schodach słyszałam już Josha rozmawiajacego z mamą. Uwielbiałam jego głos . Mimo młodego wieku, mój brat był dla mnie jak ojciec, to on był na mojej komunii wraz z mamą, to on pamiętał o moich przedstawieniach, wystepach, wywiadowkach czy nawet urodzinach, tak bardzo go kochałam . Cieszyłam się, że wyjeżdża do pracy, że się rozwija, ale było mi go brak, tak bardzo brak . Już nie było ' drugiego ojca ', nie było w domu kochanego braciszka . Dlatego teraz zabiegałam po schodach ile sił by go zobaczyć . Potykajac się o własne nogi, wybiegłam zza ściany i zobaczyłam opierajacego się o blat Josha. Zmienił się przez ostatni miesiąc . Ale i tak to był ten sam brat, moje oparcie i bratnia dusza. Pobiegłam w jego stronę, rzucając się mu na szyję . Tak bardzo za nim tęskniłam ..
- Kat ! Cześć słońce ! - Zawsze tak na mnie mówił, Josh tak samo jak i ja cieszył się z naszego spotkania . Również mocno mnie przytulił a ja nadal wtulona w niego zaczęłam :
- Josh, tak bardzo tęskniłam ! Przyjezdzaj częściej, błagam ! Przynajmniej ty . - Zaczęłam płakać .
- Hej, ksiezniczko, nie płacz, jestem . I zostanę tym razem nie na weekend, tylko na tydzień, aż do twojego zakończenia . Słyszałem, że spiewasz, dlatego nie mogłem tego przegapić . - Cały Devine, mogłam się tego spodziewać, i w tym przypadku mnie nie zawiedzie. Tak bardzo się cieszyłam.
- No widzisz mamo ! Na niego zawsze można liczyć, a ojciec nawet nie dzwonił .. Dziękuję Ci Jo, naprawdę . -
Pocałowałam go w policzek i popedziłam na górę po przyjaciół zostawiając Josha z Mamą. Gdy gdy byłam już na górze od razu udałam się do mojego pokoju gdzie przebywali Niall i Sam .
- Hej , chodźcie, Sam przywitasz się z moim bratem i Pomozesz mi wraz z Niallem w przygotowaniu Ciasta .
Razem zeszlismy na dół, tym razem spokojnie .
- Hej staruchu - to były słowa Sam do Josha. Przytuliła go i zaczęła z nim rozmawiać .
- Niall ? Dzwonił Harry. - Odezwała się moja mama.
- Dzwonił tu ? Przecież mam komórkę . - Zrobił zdziwioną mine.
- Wiem kochany, ale dzwonił powiedzieć że musi się z tobą spotkać i przy okazji miał słówko do mojego syna, więc zadzwonił tu . - Wyjaśniła mu mama .
- Em, mamo ? A kto to ten cały Harry ? - byłam Ciekawa, nie wiedziałam o czym rozmawiają a nie lubię takich sytuacji.
- Taki tam , znajomy.. - Widać było, że kobieta cos przedemna ukrywa, akurat to potrafiłam rozróżnić .
- Aha, to dlaczego zna Ciebie, Jo, i Niall'a zarazem ? - Musiałam jakoś zareagować, nie chciałam aby ktoś miał przedemna tajemnicę, a tym bardziej moja mama .
- Mieszkał tu kiedyś, nie zadawaj tylu pytań . - Wyraźnie zamknęła temat. I zwróciła się do Blondyna .
- Zaraz tu będzie . - Niall albo się przestraszył, albo zdziwił, bo zrobił głupi wyraz twarzy .
- Wow, szybki jest .. - Tak, był jednak zdziwiony.
W tym samym momencie rozległ się dzwonek do drzwi . * naprawdę jest szybki * pomyślałam i udałam się otworzyć drzwi , ponieważ byłam ciekawa tego całego. Harrego. Gdy doszłam do miejsca docelowego pociągnęłam za klamke a w drzwiach stanął wysoki chłopak, z burza loków na głowie i pięknymi zielonymi oczami .
- Em, cześć, ty pewnie jesteś Harry .- uśmiechnęłam się najładniej jak potrafiłam . Chłopak zrobił dziwną mine ale zniknęła ona po chwili , a na jej miejscu pojawił się uśmiech .
- Tak, to ja . Witaj, Kat . Mogę wejść ? - Harry posmutniał .
- No tak, pewnie, ale możesz mi powiedzieć skąd znasz moje imię ?  - To było dziwne, jakich przystojniak wchodzi do naszego domu pierwszy raz i wie jak mam na imię . Każdego by to zdziwiło . Harry był wyraźnie zły, wparował do kuchni .
- Dzieńdobry pani Devine. Cześć Niall, przepraszam was na chwilke, Josh, chodź tu ! - Nie rozumiałam tego całego zamieszania. Mama zacisneła pięść i zagryzała palce, Niall ukrył twarz w rękach a Sam podeszła do mnie i złapała mnie za rękę i szepnęła mi do ucha .
- Kat, to może być teraz trochę dziwne, ale proszę, bądź spokojna, ja muszę iść, zadzwoń do mnie , pa , kocham Cię . - Przytuliła mnie i odeszła. Byłam tak zdezorientowana, że niewiedziałam nawet co ona powiedziała . Popatrzyłam na domowników i poszłam w stronę pokoju goscinnego gdzie udał się Harry i Josh. Już z daleka słyszałam krzyki, stanęłam pod drzwiami i słuchałam .
- Do cholery ! Josh, ona miała wszystko wiedzieć, taka była umowa, tak ?
- Harry, ale wszystko się tak dobrze ułożyło, nic sobie nie przypomniała, rozumiesz, nic !
- To znaczy że ma żyć nieświadomością !?
- Nie, Harry, sam nie raz po nocach płakałem przez to co się stało, i mi było Ciężko, ale nic jej nie powiedziałem, zniknęły zdjęcia, listy, smsy .
- Ale Josh, dobrze wiesz jak mi było trudno ... ! - W tym momencie usłyszałam płacz. To Harry płakał, ja też, nie wiedziałam co się stało . Wszyscy tylko nie ja wiedzieli o moim życiu wszystko . Pobiegłam do pokoju, rzucilam się na łóżko i zaczęłam płakać. Po kilku minutach do pokoju wbiegli Josh i Harry, oboje biegli, bo byli strasznie rozgrzani.
- Kat, dlaczego płaczesz ? - Zaczął mój brat .
- Jeszcze pytasz ? Ja, nie wiem. Ty wiesz, i Harry też i wszyscy, Niall, Sam, Mama, i podejrzewam że Matt też wie ! Tylko nie ja .. - głos mi się coraz bardziej łamał .
- Dobrze, powinnas wiedzieć . - Odezwał się Harry .
- Nie ! Harry, zastanów się . - ciągnął Jo, ale mu Przerwałam .
- Zostaw nas samych Jo, proszę. - Resztką spokoju wyprosiłam brata z pokoju . Posłusznie wyszedł szeptajac ' Kocham Cie ' .
- Harry, nie znam Cię, ale Ci ufam, więc powiedz o-co-chodzi! - Nie mogłam przestać płakać.
- Dobrze, ale się uspokoj . Zaczniemy od początku . Tylko musisz mi obiecać, że nie bedziesz mi przerywać - Pokiwałam na znak zgody i usiadłam naprzeciw Loczka.
- Po pierwsze, znasz mnie .. Od 3 roku życia, nasze mamy się przyjazniły jeszcze zanim urodziłem się ja, bo jestem od Ciebie rok starszy . Nadążasz ? - Spytał ciepło. Ja znów dałam radę jedynie pokiwać głową .
- Mieliśmy tony zdjęć, wspomnień, paski i planów . W. Wieku 15 lat zaczęliśmy być razem . Przez tamten czas przyjaźniłaś się z Samanthą i Mattem . Byliśmy nieodłączni. Nasi rodzice często nazywali nas ' Małżeństwem . - Zaśmiał się, a ja wraz z nim . - Po roku Miałas wypadek, ciężki, naprawdę. Straciłaś masę krwi . Siedziałem z Tobą dzień i noc. Po 2 tygodniach śpiączki obudziłaś się i pierwsze co powiedziałaś to ' Josh ' a potem ' Sam ' . Siedziałem przy tobie i liczyłem że i moje imię wypowiesz. Tak się jednak nie stało .. Kilka dni później po badaniach wykryto u Ciebie amnezje częściową . To oznacza że losowo wybane osoby i rzeczy na zawsze znikają z twojego życia. Tak się stało ze zapomniałaś i mnie . Nie mogłem się z tym pogodzić, wyjechałem. Josh obiecał że nie zostanę odsunięty i ze przyjdzie dzień w którym mnie poznasz ale.. Jak widzisz, taki dzień nie nastał . - Jego głos się załamał . Dopiero teraz dostrzegłam ze płacze. Patrzyłam w jeden punkt nie ruszajac się . Tak bardzo mnie to poruszyło .. Harrry ukrył twarz w dłoniach i zaczął płakać. Nie wiedziałam co zrobić więc go przytuliłam i szepnęłam :
- Tak bardzo Cię przepraszam ...
Czułam, że to nie odejdzie w nie pamięć, będę o niego walczyć, do końca .
- Harry, mam dwa pytania .
- Słucham ?
- Po pierwsze : czy ... Czy tu coś jeszcze do mnie czujesz ? Czy mogłabym Cię na nowo poznać ?
- Kat, kocham Cię bez przerwy przez te 3 lata ... I wcześniej także ..
- Harry, obiecuje Ci, że sobie to przypomnę, nadejdzie taki dzień, w którym sobie to przypomne, i będzie jak dawniej !! - Loczek usmiechna się i mnie przytulił . Mimo to, że go 'nie znałam' to wierzylam w każde jego słowo . Ale pozostało drugie pytanie..
- Drugie pytanie to : co mi się stało ?
- Potrącił Cię samochod. Bardzo groźnie, i ...
- Kto nim kierował ?
- Twój ojciec ....

***

spóźniony II rodzial już jest . Z góry Przepraszam za błędy . ;) 3 kom = następny rozdział .
Dziękuję za poprzednie komentarze <3

niedziela, 25 listopada 2012

Rodział I

Dochodziła 10 . Zamknęłam pamiętnik i leniwie podniosłam się z krzesła. Podeszłam do okna by wpuścić do pokoju trochę świeżego powietrza. Delikatnie uniosłam rolete, by moc dostać się do klamki. Gdy pociągnęłam za sznurek odrazu oślepiło mnie jasne, słoneczne światło . Co się dziwić, mamy 23 czerwca. Już niedługo zakończenie roku szkolnego, zakończenie pierwszej klasy, jak dobrze.. Nie będę już musiała się męczyć z przezwiskami ze strony obecnej klasy trzeciej. Często wołano do mnie 'Laleczko', 'Barbie'. A mówiły to dziewczyny wyglądające jak najnowsze wydanie lalek z 'Monser High' . Irytujace..
Dziś jest sobota, więc przyjeżdża Josh. On zazwyczaj odwiedza nas w weekendy. Nas znaczy mnie i Mamę, ojca jak zwykle nie ma. Często się zastanawiałam jak to jest, że ojciec jest u nas rzadzej niż Josh mimo, że z nami mieszka. Mój brat przylatuje tu z Mullingar, a kochany ojczulek nie raczy nawet przyjechać z Londynu. Przywykłam. Przerwalam rozmyślania i wróciłam do poprzedniej czynności. Otwarłam okno i zaciągnęłam się zapachem drzew owocowych rosnących koło domu i zboża . Wpadłyśmy z mama na pomysł że upieczemy na dziś jakieś ciasto, więc postanowiłam wybrać się po produkty. Szybciutko udałam się do łazienki by przebrać się w TO. Najciszej jak potrafiłam zeszłam na dół by nie obudzić mamy, szybko zabrałam portfel i wyszłam w kierunku marketu.
Nie miałam za dużego wyboru, bo u nas, jest tylko 1 mini market i kilka sklepów. Taka tam wieś. Ale nie chciałabym się przeprowadzać, no chyba że do Mullingar, ale i tam by mi było ciężko bez Sam i Matt'a. Szłam ulicami Holmes Chapel. Powoli, spokojnie, miarowym krokiem z sluchawkami na uszach. Z zakupami musiałam się pośpieszyć by zdążyć na powtórkę X-factora , której nie dałam rady wczoraj obejrzeć, więc przyspieszyłam kroku i już parę minut później byłam w markiecie. Podstawowe produkty : Jajka, masło, margaryna, mleko, mąka, plus inne rzeczy takie jak czekolada, oranzada czy ciastka i sok. Poszłam
grzecznie do kasy, zapłaciłam jak bóg nakazał spokojnie wyszłam, zrobiłam wszystko jak należy, więc dlaczego Bóg mnie pokarał rozdartymi siatkami na środku miasta !? Stałam pod ratuszem i patrzylam się jak głupia na to, jak wszystko powoli wypada z reklamówki. Fajnie, nawet nie miałam nic, w co można by było schować te rzeczy .. Uklęknęłam nad zakupami i zaczęłam zbierać je w ręce. Gdy skończyłam wstałam i poruszając się jak oferma kierowałam się w stronę domu . W pewnym momencie zauważyłam chłopaka, siedzącego na ławce. Wiedziałam kto to, znałam tego blondyna. Nie dziwiło mnie więc że patrzył na mnie śmiejąc się, zamiast mi pomóc.
- Niall, ofermo, co tu robisz ? - Spytałam łapiąc w ostatniej chwili spadającą czekoladę .
- Tak, Katherine, też się cieszę że Cię widzę . - Powiedział z drwiną w głosie .
- Oj, no cześć, cześć, zapomniałam..- uśmiechnełam się.
- Przyjechałem z Joshem jakieś 20 minut temu .. - po tych słowach wszystkie zakupy wypadły mi z rąk a blondyn bezczelnie gapił się na mnie z bananem na twarzy .
- Co !? Tak wcześnie !? Jak to !? Nie tak, wszystko nie tak ... - Zaczęłam nawijać pod nosem zbierając przy okazji produkty .
- Świetnie, jajka się pobiły ! Cholera ! - Klnęłam . - Nie, nie musisz pomagać - dodałam z sarkazmem patrząc na Nialla.
- A ! No tak, już . - Powiedział tak, jakby dopiero się obudził i zobaczył gdzie jest .
- Dzięki... - wyszczerzyłam się i trzymając w rękach część zakupów udałam się do domu, a chłopak zaraz za mną .

***

Ok, mamy pierwszy rozdział . Mile widziane komentarze .! 3 kom - nowy rozdział ;)

sobota, 24 listopada 2012

Prolog


" Drogi pamiętniku,
Jeszcze tylko tydzień, albo AŻ tydzień .
Jestem już wykończona ciągłą charówką z której i tak korzysta tylko moja mama.
Ona uwielbia chwalić się jaka to jej córeczka jest inteligentna, jaka zdolna. 
Moja mama jest dla mnie prawdziwą podporą, ale czasami czuję też że zaczyna mi jej brakować mimo, żę cały czas jest koło mnie. Mój tata, to inny świat, on rzadko jest w domu, już nawet przestałam tęsknić . Czasem w ciszy przeklinam do Boga za to, że mam właśnie takiego ojca . To oczywiste że go kocham, a nawet bardzo, ale jego braku nie zastąpią ani słodycze, którymi stara się mnie udobruchać, ani gadżety które mi przesyła z różnych stron świata. Mój tata jest prezesem wytwórni płytowej. To często fajne, bo poznaje nowych ludzi, ale także i męczące, ze względu na brak ukochanej osoby . Cieszę się, że jest ze mną Matt i Sam . Tak bardzo ich kocham . Są już ze sobą od ponad roku. Tak słodko razem wyglądają, mają wspólne zainteresowania i tematy. Życzę im takiego szczęścia jakiego ja nie zaznałam jeszcze nigdy . Muszę już lecieć na zakupy, bo dziś przyjeżdża Josh. 

Katherine xoxo




Postacie



Katherine Devine
Dziewczyna o bardzo skomplikowanym charakterze.
Pochodzi z Holmes Chapel w Anglii, ale ma polskie korzenie,
 ma 17 lat i mnóstwo planów na przyszłość.
Jednym z nich jest znalezienie chłopaka, który nie będzie widział w niej jedynie lalki do zabawy, tym czasem Kat, to wrażliwa, ambitna i stanowcza dziewczyna . Uwielbia śpiewać oraz grać na fortepianie.



Josh Devine 
Starszy, 21 letni brat Katherine .
jest jej całkowitym przeciwieństwem, jest zbuntowany, szalony i kocha imprezować.
Jedyną jego pasją jest gra na perkusji, jest w tym naprawdę dobry.
Mieszka w Mullingar, w Irlandii, ale pochodzi z małej wsi w Anglii - Holmes Chapel.
Tak jak Kat, ma rodzinę w Polsce.


Samantha Brand
Jest najlepszą przyjaciółką Kat.
Mieszka tak samo jak ona, w Holmes Chapel, znają się już od 9 lat, czyli od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Sam uwielbia jazdę na desce . Jest szalona, ale większość ludzi, którzy ją nie znają twierdzi że jest stuknięta. Jest bardzo ładna, oraz jest jedynaczką. Jej mama jest włoszką a tata anglikiem .


Matt Shaw
Jest chłopakiem Sam, oraz najlepszym przyjacielem Kat.
Znają się od 15 lat, ponieważ ich rodzice znali się już wtedy .
To dzięki Kat, Matt jest teraz z Sam.
Brunet uwielbia grę na Gitarze i jazdę na desce.
Mieszka tam, gdzie dziewczyny, ale to chyba oczywiste ;)


Niall Horan
Najlepszy przyjaciel Josha, ma 19 lat i pochodzi z Mullingar, ale mieszka w Londynie .
Uwielbia śpiewać a jescze bardziej grać na gitarze . Niedawno poszedł do X-factora, gdzie dobrze sobie radzi . Poznał tam czwórkę chłopców których bardzo polubił.
Kat zna go jedynie z widzenia i z paru nieznacznych rozmów, ale i tak, bardzo go lubi .


Harry Styles
18 latek z X-factora. Zna Kat z dzieciństwa, ale nawet nie myślał o tym czy ona go jeszcze pamięta.
Często przegląda ich wspólne zdjęcia. Jest przyjacielem Niall'a, oraz dobrym kolegą Josha (również z dzieciństwa). Wiele ludzi uważa, że jego włosy zrobią większą karierę niż on sam.



Liam Payne
Kolejny chłopak, który próbuje swoich sił w X-faktorze, on jednak jest już tam drugi raz. Bardzo dobrze zna się z każdym z chłopców. Jest bardzo kulturalny i opanowany, nie bez powodu mówią że jest najspokojniejszy z piątki przyjaciół.

Louis Tomlinson
20 latek o wieelkim poczuciu humoru. To właśnie on potrafi tak rozbawić całą 'factorową' piątke .
Jest szalony i naprawdę zakręcony. Przez ten cały czas w programie bardzo zżył się z Liam'em, Niall'em, Harry'm i Zayn'em.


Zayn Malik
Z pochodzenia Pakistańczyk. Jest bardzo przystojny. Uwielbia imprezować. Ma bzika na punkcie swojego wyglądu. Pali papierosy, z czego nie jest zadowolony , stara się jednak walczyć z nałogiem . Jest ostatnim z X-factorowej sfory.